Jak wiadomo w naszym kraju taniec stał się bardzo modny. Oczywiście dzięki programom telewizji TVN „Taniec z gwiazdami” czy You Can Dance. Ludzie masowo zapisują się na kursy tańca różnego typu począwszy od Hip Hopu a skończywszy na przedślubnych kursach dla par.
Wspaniałym połączeniem nauki, zabawy i wypoczynku, będą niewątpliwie obozy taneczne organizowane tak w okresie wakacyjnym jak też zimowym. Jednym z wielu takich miejsc jest obóz nad malowniczym jeziorem Dymno lub Koczalskie, bo znajduje się około 0,5 km od Koczały. Z powodu płaskich i dostępnych brzegów, ma dobre warunki do kąpieli i plażowania. Jezioro otoczone jest z jednej strony ośrodkami wczasowymi z kąpieliskami i polami namiotowymi z drugiej zaś rozległymi lasami, które obfitują w jagody, grzyby i zwierzynę.
Właśnie tu w wakacje zorganizowano dwa obozy taneczne – jeden dla par, którzy albo chcą się popisać swoimi zdolnościami tanecznymi na weselu lub po prostu znaleźli sposób na spędzenie wspólnie urlopu ucząc się tańca, drugi zaś to mamy z córkami, koleżanki z pracy, przyjaciółki ze szkoły…głównie płeć piękna. Wszystkich łączyło jedno – zamiłowanie do tańca.
Pierwsi uczestnicy byli w różnym wieku, od młodzieży studenckiej, po małżeństwa z długim stażem. W ciągu dnia były intensywne treningi tańców latynoskich a wieczorami organizowane były imprezy salsowe, na których rozwijali nabyte w dzień umiejętności. Nauka ruedy de Casino- kubańskiej zabawy po kole stanowiła najbardziej ulubioną atrakcję wieczorów. Poza nauką tańca zawsze znajdowano czas na jazdę rowerami, grę w tenisa lub po prostu wycieczki po okolicy.
Dla płci pięknej grafik zajęć był bardzo napięty. Nauka salsy, jazzu oraz tańca brzucha w ciągu dnia, ale zawsze znalazł się czas na bieganie przed śniadaniem, pływanie w jeziorze, grę w tenisa, jazdę rowerami, korzystanie ze SPA lub po prostu na bezczynny odpoczynek.
Dla uczestniczek zorganizowano również spływ kajakowy Brdą, który dzielnie przeszły. Na koniec obozu podczas specjalnych pokazów zaprezentowały swoje umiejętności taneczne.
Na obozach nawiązały się prawdziwe przyjaźnie. Atmosfera domowa, wieczorne posiadówy przy ognisku, wspólne śpiewanie piosenek biesiadnych, wszystko to sprawiło, że trudno było się rozstać. Polecam wszystkim, którzy chcą uatrakcyjnić swoje życie i nie jest ważny wiek – ważny jest duch.