Każdy turysta, który przyjedzie do Łęczycy, zostanie powitany przez… Borutę stojącego na rogatkach miasta. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, gdyż zamiast przebywać w otchłaniach piekielnych, woli przesiadywać w lochach miejscowego zamku… Być może dlatego, że zgromadzono tam ogromną kolekcję diabelskich rekwizytów…
Łęczyca jest dosyć starym miastem polskim, gdyż powstała w VI stuleciu. Początkowo mieścił się tu gród obronny, który pełnił ważną rolę w czasie rozbicia dzielnicowego. Jednak z czasem zaczął się rozrastać aż przyjął obecne kształty i wymiary. Średniowieczne grodzisko nazywane jest obecnie „szwedzką górą”. Równie interesującym miejscem jest XII – wieczna Archikolegiata p.w. Najświętszej Marii Panny i św. Aleksego w Tumie. Została ona wzniesiona na miejscu wcześniejszej świątyni, której fundamenty zachowały się w doskonałym stanie pod obecną nawą główną.
Na uwagę zasługuje również wspomniany już zamek królewski w Łęczycy. Powstał on w połowie XIV wieku z rozkazu Kazimierza Wielkiego. Dwa stulecia później zasiedlili go starostowie królewscy, pod których panowaniem dobudowano renesansowy gmach. W zamku gościł m.in. Władysław Jagiełło, Kazimierz Jagiellończyk, Jan Lutomierski i Stefan Czarniecki. Poza tym, jak głosi miejscowa legenda, po dziś dzień można tam spotkać diabła Borutę…