Jeszcze do niedawna Berlin źle się kojarzył większości Polaków. Pierwsze skojarzenia jakie przychodziły nam na myśl, to II wojna światowa, Niemcy, Hitler, Mur Berliński. Na szczęście lata demokracji uzmysłowiły nam, że zaszłości historyczne nie zawsze muszą stać na drodze kultury, nauki, gospodarki i biznesu. Trzeba bowiem przyznać, że Berlin jest ważnym europejskim centrum rozrywkowym, naukowym, gospodarczo – przemysłowym.
Niestety, nie zawsze tak było. Najgorszym okresem w historii miasta był czas, kiedy zostało podzielone Murem Berlińskim. Zanim do tego doszło, po II wojnie światowej podzielono miasto na cztery odrębne strefy: amerykańską, brytyjską, francuską i radziecką. Zaledwie trzy lata później Rosjanie podjęli nieudaną próbę przejęcia władzy nad całą stolicą Niemiec. Nie udało im się to, w związku z czym miasto podzielono na dwa sektory: wschodni i zachodni. Pierwszy z nich znalazł się pod wyłączną władzą Związku Radzieckiego, natomiast drugim rządzili przedstawiciele USA, Anglii i Francji. W pewnym momencie, zaledwie w ciągu jednej nocy powstał Mur, który podzielił nie tylko Berlin, ale i Niemcy. Był długi na 155 km, przy czym ponad 45 km przebiegało przez stolicę. Wznosił się na 3,5 m w górę, a jego okolica była zaminowana. Dodatkowo najeżono go systemami zabezpieczeń i drutem kolczastym. Pomimo takich środków, wielu osobom udało się na początku uciec na drugą stronę. Jednak na ponad 5 tysięcy uciekinierów aż 238 zostało zabitych. Tym samym Mur Berliński stał się niechlubną pamiątką po ZSRR i NRD… Istniał przez niespełna trzydzieści lat…